"Łatwe jest zejście do piekieł. Jego bramy są otwarte dniem i nocą...", ale kiedy już się tam wejdzie, bardzo trudno jest się wydostać.
Ten blog to pamiętnik (nie)typowej dziewczyny, która potrzebuje podzielić się swoimi myślami, jak każdy "pisarz".

czwartek, 21 lipca 2016

Soszal Midia

Hej, siemanko, witajcie czytelnicy! :3
         Tym razem skróciłam ten przycisk muzyki, ogółem nie mam pojęcia, czy w ogóle jej używacie, ale jeśli tak, to możecie dać sygnał w postaci komentarza tutaj :D Tak ytbersko trochę pojechałam, ale to dobrze, bo właśnie o portalach społecznościowych tu dziś będzie.
         Napiszę tu wszystko ze swoich doświadczeń. Po pierwsze dzisiaj każdy ma facebooka. Portal niby założony jako praca magisterska, czy jakakolwiek inna z tego co pamiętam, a teraz rozrósł się do czegoś tak niewyobrażalnego. Oglądałam dokument, w którym pokazywali, jak wygląda działanie facebooka i powiem wam, że mnie zaskoczyli. Mają kilka wielkich na hektary (z tego, co pamiętam) hal, w których są dyski każdego profilu. Dlatego nie ma tak, że jak usuwamy profil to on znika. On sobie nadal siedzi w tej hali, no bo przecież nie opłaca im się szukać tego jednego Nowaka, który usunął profil, w pierdyliardach innych dysków. Portal przynosi niebotyczne zyski i tak samo niebotyczne nakłady pieniędzy są potrzebne, żeby go utrzymać. Wszyscy piszą na nim wszystko - dokumentują filmami i zdjęciami swoje życie, ale tylko tak, żeby wszystko wyglądało pięknie. Przeciwieństwem jest na przykład polski Twitter. Zasadą jest, żeby nie posiadać swojego zdjęcia jako ikonki, napisać w bio to, co najważniejsze. Na tt z kolei piszesz o wszystkim. Twitter to taki monolog, który prowadzisz sam ze sobą i liczysz na to, że ktoś na niego zareaguje. Nie mówię oczywiście, że to jest sposób w jaki z tego portalu się korzysta, bo nie, przecież można go uważać za drugi facebook, ale w większości ludzie używają go w ten sposób.
         Ogółem rzecz ujmując, po głębszym zastanowieniu się uznaję, że portale społecznościowe dzielą się na:
- te dla hipsterów i ludzi, którzy potrzebują się wygadać
- te dla swagów, fejmów i tych, którzy albo chcą nimi być, albo nie chce im się wymyślać czegoś konkretniejszego.
Jest bowiem prosty podział - facebook idzie w parze z instagramem, youtubem i snapchatem, zaś twitter z tumblrem, vine'em, wattpadem i bloggerem. Przynajmniej z mojej perspektywy tak to wygląda, chociaż teraz, ostatnio, te granice się zacierają i w zasadzie nie wiem, czy to dobrze, czy nie.
         Postanowiłam zrobić krótką charakterystykę. Oto ona:
- Facebook - portal do komunikacji z twoimi znajomymi, tworzenia stron tematycznych. Ludzie w większości starają się, by ich profil był idealny i przerysowany, każde zdjęcie nie ma w sobie krzty naturalności. Czekanie na dużą ilość like, kom, wiadomości, powiadomień i znajomych. Świetny sposób na znalezienie pomocy w danym temacie, kupno np podręczników szkolnych, czy zakomunikowanie czegoś dużej grupie ludzi. Nie masz fb - nie istniejesz;
- Twitter - portal również do komunikacji, aczkolwiek przez większość polaków uważany za swego rodzaju anonimowy pamiętnik. Ludzie w większości starają się wyróżnić wyglądem swojego profilu, niektórzy sami robią swoje ikonki i headery (profilówki i zdjęcia w tle). Miejsce dla fangirls, idealny do komunikacji z idolem. Ma go większość sławnych ludzi. Dużo akcji, które służą informowaniu o czymś, podniesieniu na duchu, akcje związane z idolami, czy te na zabicie nudy (100pytan, twitterowe imprezy). Dużym minusem są częste kłótnie fandomów i duża ilość dram;
- Instagram - portal służący do udostępniania zdjęć, które tak jak w pzypadku facebooka, powinny być idealne. Ludzie dzielą się wszystkim, co jest dla nich interesujące, czy warte zrobienia zdjęcia. Świetne miejsce do śledzenia życia idola;
- Tumblr - większość osób korzysta z niego anonimowo. Świetne miejsce do udostępniania swoich wytworów artystycznych, ponieważ można tam pisać jak i udostępniać zdjęcia i filmy. W zasadzie tumblra możnaby używać zamiast każdego portalu, ponieważ jest wg mnie połączeniem vine, twittera, wattpada i instagrama. Świetny do szukania inspiracji;
- YouTube - dużo o nim mówić nie muszę. Jeden z lepszych portali, jakie kiedykolwiek powstały. Można na nim znaleźć wszystko - od śmiesznych filmów, przez poradniki, gry, filmy, bajki do muzyki. Dużo raków, które chcą ale nie potrafią, jednak da się z tym żyć;
         Opisałam te główne i najpopularniejsze strony, tak, jak ja je postrzegam. Z chęcią przeczytam wasze przemyślenia na ten temat :)
Insignis
Ps. Nieobecność spowodowana była wyjazdem i brakiem weny. Teraz nowa szkoła, ale mam nadzieję, że przez te dwa pozostałe dni napiszę tyle notek, żeby na cały wrzesień wystarczyło a potem, po pierwszym miesiącu w liceum będzie już chociaż trochę z górki

1 komentarz:

  1. Osobiście nie mam tylko tumblra z powyższych portali i nie mam zamiaru zakładać, nie przeszkadza mi jego brak. Mam znajomych, którzy nie posiadają też Facebooka i im również nie przeszkadza jego brak. Myślę, że dopóki nie zasmakujemy jakiejś rzeczy nie przeszkadza nam, że jej nie ma. Chociaż na vine i twittera nie wchodzę już dobre pół roku i nie mam zamiaru zaglądać. Zdaje się, że fenomen Facebooka polega na jego prostocie w używaniu, prawda? Jest Messenger, który podłącza się do Fejsa. Do Messengera można podłączyć smsy, możesz kontakty połączyć z tą aplikacją. Ona powoli zastępuje telefon. I nam, ludziom, którzy mają te portale, ciężko jest dać wiarę że można żyć bez tego. A pamiętam jeszcze czasy, gdy Facebook dopiero wchodził, a cała moja klasa jeszcze nałogowo grała w PetParty na Naszej Klasie, a telefon służył do grania w Węża. ;)
    Wtedy nie sądziłam, że może być coś lepszego od NK. Teraz wszyscy są zafascynowani (choć nie wiem czy to adekwatne słowo) tymi portalami. Bardzo prawdopodobne, że w przyszłości wejdzie jeszcze inny portal, który okaże się bardziej atrakcyjny od Fb, czy Insta, Vine, Tumblra etc.
    A jeśli chodzi o Wattpada i Bleggera. Była Era Onetu był Upadek Onetu, była Era Blogspota, będzie/jest Era Wattpada. Ale wszystko przeminie na rzecz czegoś lepszego.
    No dobra, dobra. Już kończę, bo się rozpisałam. Ale tak się składa, że portale społecznościowe to jeden z tematów "rzeka". Taki Dunaj, Tamiza albo Sekwana.
    Pozdrawiam, Dominika.
    PS
    Powodzenia w nowej szkole.

    OdpowiedzUsuń