"Łatwe jest zejście do piekieł. Jego bramy są otwarte dniem i nocą...", ale kiedy już się tam wejdzie, bardzo trudno jest się wydostać.
Ten blog to pamiętnik (nie)typowej dziewczyny, która potrzebuje podzielić się swoimi myślami, jak każdy "pisarz".

piątek, 2 września 2016

Pomoc w rzuceniu palenia czy nowa moda?

Siemka wszystkim! :3
         Jeśli nie lubicie Tede i ReTo, nie odtwarzajcie tej muzyki. Uznałam, że będzie pasować do tematu notki, poza tym ostatnio się w nich zakochałam. Może kiedyś napiszę notkę o muzyce... Jeśli chcecie przeczytać coś takiego to napiszcie :*
         Temat? E-papierosy. W zasadzie do niedawna zastanawiała się po cholerę to jest. Z tego, co rozumiem ogólny zamysł był taki, żeby pomogły w rzuceniu palenia. Jednak to się chyba pozmieniało, bo teraz większość młodzieży przerzuciła się z papierosów na e-peny. W zasadzie czy to jest takie okropne? Szczerze mówiąc nie potrafię tego stwierdzić. Przeczytałam wpis na forum, gdzie ludzie porównywali ilosć nikotyny w zwykłym papierosie do tej, która jest w tym elektronicznym, ale szczerze mówiąc nic z tego nie rozumiem. Kompletnie nic, ale jeśli ktoś by chciał to proszę []. Zrobiło mi to wodę z mózgu, jestem na to za głupia. Nie tłumaczcie mi, zostawmy ten temat, przejdźmy do innych też istotnych kwestii.
         Ważnym dla większości osób aspektem są pieniądze. W takim razie porównajmy. Tanie elektryki można kupić za 60-50 złotych, ale dochodzą do tego koszty olejku i rzeczy, które mogą się w nim łatwo popsuć, czyli np grzałka. Uznajmy, że palimy niewiele i jeden liquid 10ml wystarcza nam na dwa tygodnie. Jest to koszt około 10 złotych. Grzałkę zostawmy. Podsumowując - przy zakupie papierosa i liquidu w jednym miesiącu jest to wydatek około 80zł, zaś przy kolejnych miesiącach już tylko 20/30zł. Zwykłego papierosa kupimy już za złotówkę ale zależy kto ile pali. Przyjmując, że paczka starczy na dwa tygodnie jest to wydatek około 26/39 zł za najtańsze papierosy.
         Kolejnym aspektem jest fakt, że e-papierosy nie pozostawiają na skórze, ubraniach i w ustach nieprzyjemnego zapachu, ładniej wyglądają i można się nimi bawić, ale tu wchodzimy w strefę vapingu, a to zostawmy. Jednak "elektryki" powinny być tylko pomocą przy rzucaniu palenia, a większość osób może zostawia zwykłe, ale przerzuca się na te i wpada w kolejny nałóg, który pochłania masę pieniędzy. Moi dwaj koledzy kupują wszystko razem i na elektryki wydali przez wakacje 3tys złotych. Nie wiem, jak wy, ale ja chciałabym mieć luźne 3tys do wydania i nie zmarnowałabym ich na papierosy. Może jestem dziwna.
         W każdym razie, teraz jest to bardzo popularne. Przerażająco popularne. Jest to kolejny wyznacznik bycia fajnym i może rzeczywiście jest to całkiem fajne, ale bez przesady. Nie mówię, że jestem w tym temacie "czysta", bo nie jestem, co pewnie zauważyliście, ale dla mnie to jest całkiem miłe i przyjemne tylko dlatego, że nie wydaję na to ani grosza. Kiedy spotykam się z kolegami oni zawsze mają swoje elektryki, nawet dwa boxy i palę je z nimi i mi się to podoba, ale ja nie mam żadnych konsekwencji finansowych. A zdrowotne? Nie sądzę, za mało tego jest, żeby mi się coś miało stać. Co do nałogowych palaczy e-papierosów, wiadomo, jest to nałóg i mimo, że zawierają mniej nikotyny, to nadal ją zawierają, tak? Właśnie. Więc nadal są niebezpieczne. To nie lepie się uzależnić od sportu? Gdyby to było takie proste, right? 
Insignis

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz